niedziela, 22 listopada 2009

*47

Czekam.
Tak właśnie ćwiczę swoją cierpliwość.
I odbudowuję wiarę w płeć przeciwną.
I ufam mocno, mocno.

Jakoś tak radośniej, lżej na duszy...:)

Dobrze, że jest S.
Że sobie o mnie wreszcie przypomniał:)
Uwielbiam tego nie-mężczyznę.
Boję się tylko o to jak mało czasu nam zostało...

poniedziałek, 16 listopada 2009

*46

Było lepiej niż się spodziewałam.
A spodziewałam się kolejnego koszmaru.
Kolejnej niepewności, zadręczania się, wyrzutów sumienia i...
... zazdrości.

Tak jak już mówiłam pannie E. - "trzeba wymyślić plan".
I teraz mogę powiedzieć, że mam plan:)

Perfidny.

piątek, 13 listopada 2009

*45

Dziś nie był za dobry dzień.
Szczerze - to był okropny.
I cieszę się, że już się kończy.

Wciąż sobie powtarzam jedno.
Że nic mnie to nie obchodzi.
Ale tak nie jest.
I wiem, że jedna osoba postawiła bardzo dobre pytanie.
Czy mi zależy?
Odpowiedziałam, że nie wiem.

Ale teraz już wiem.
Zależy mi i to bardzo.
W końcu chyba to coś znaczyło...
A przecież teraz już nie powinno.

Bo mimo wszystko jestem szczęśliwa.
Nauczyłam się cierpliwości, spokoju, opanowania.
Dla tej jednej osoby, na której mi bardzo zależy.
I wierzę w nią ślepo.
Ufam jej.
I mam ogromną nadzieję.
A to najważniejsze...

"Kiedy z serca płyną słowa, uderzają z wielką mocą."

poniedziałek, 9 listopada 2009

*44?

Żeby tak zacząć wszystko od początku.
Żeby znaleźć swój mały kącik, gdzie tylko najbliżsi sercu będą mogli wejść.
I słuchać ich głosów.
Jak melodii, która chodzi po głowie.
Tak cicho, lecz uporczywie.
Aż w końcu wiemy dlaczego.

Żeby tak tylko odpocząć.
I nic nie mówić...

... albo nie!
Mówić dwa razy więcej i dwa razy dłużej.
Żeby opowiedzieć swoją historię.
Taką prawdziwą.
Obdartą z tych wszystkich metafor, porównań.
I żeby nikt nie powiedział, że to banał.


Dirty Diana?

czwartek, 5 listopada 2009

*43

I thought my wings was brutally undercut.
But it was a temporary uncertainty.
And now... is better than yesterday:)



:)

wtorek, 20 października 2009

*42

Coraz lepiej.
Coraz wyżej.
Coraz dalej:)



Więc skoro jest aż tak dobrze to czemu się boję?

czwartek, 8 października 2009

*41

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie
Budować ściany wokół siebie - marna sztuka
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczą
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam

Na miły Bóg, życie nie tylko po to jest, by brać
Życie nie po to, by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać

Problemy twoje, moje, nasze, boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci
Daleko raj, gdy na człowieka się zamykam




Na miły Bóg...