piątek, 11 lutego 2011

*120

Znów ten sam ból rozczarowania.
I ta świadomość, że wiedziałam jak to się może skończyć, a mimo to zgodziłam się na to.
Prawie się rozpłakałam wracając do domu.

"Mój optymizm umarł."
I telefon w środku nocy.
Z Włoch.
Najmilsze choć najmniejsze słowa.
Dziękuję.

Ale to jeszcze trochę potrwa zanim znów założę różowe okulary.
Przynajmniej mam taką nadzieję.

czwartek, 27 stycznia 2011

*119

Stop thinking!
Stop thinking!
Stop thinking!

Czemu czuję się tak okropnie?
Może dlatego, że nie umiem podjąć decyzji?
A może dlatego, że ją podjęłam, a nie umiem jej mu powiedzieć prosto w oczy?

poniedziałek, 17 stycznia 2011

*118

Jednak to prawda! :-)
Jaki Sylwester taki cały rok :-D
Tyle naprawdę miłych rzeczy mi się przytrafia...
Jeszcze nie płakałam w tym roku ;-) no chyba, że podczas filmu (nie wiem co mi się dzieje :-/).
I jeszcze jeden kroczek i będę Panią Inżynier :-D


I szkoda tylko, że z M. i R. nie jest za dobrze...

niedziela, 2 stycznia 2011

piątek, 24 grudnia 2010

*116

Nikon D3100.
Moja pierwsza lustrzanka :-)
Moje jedno z pierwszych zdjęć :-)


Wesołych Świąt!
Merry Christmas!
Feliz Navidad!

;-*

niedziela, 12 grudnia 2010

*115

Oczy otwieram: staje się świat.
Nade mną niebo, przede mną sad.
Jabłek zielonych zapach i smak...
I wszystko proste tak.

Trzeba żyć naprawdę,
Żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej, żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie:
Marzyć kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać,
Żeby naprawdę żyć.

Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze,
Zabłąkaną łódeczką wśród raf
Kroplą deszczu,
Trzciną myślącą wśród traw
...ale jestem!

Jestem iskrą i wiatru powiewem.
Smugą światła co biegnie do gwiazd,
Jestem chwilą, która prześcignąć chce czas
...ale jestem!

Ucha nadstawiam: słucham jak gra,
Muzyka we mnie, w muzyce -ja!
Nim wielka cisza pochłonie mnie,
Pragnę śpiewać!

(...)

Życie jest drogą, życie jest snem...
A co będzie potem? Nie wiem i wiem...
O nic nie pytaj, dowiesz się gdy
Skończy się droga, życie... i sny.

czwartek, 2 grudnia 2010

*114

Chyba się z kimś pokłóciłam.
Albo inaczej... ktoś jest na mnie zły.
Czuję to.
I to moja wina.
Chyba wiedziałam, że to się tak skończy.
Muszę to jakoś odkręcić.
Ale trochę się boję.